Czar ćmielowskich serwisów

 

Rzadziej zdarzają się sytuacje odwrotne, gdy jeden model dekorowany w różny sposób uzyskuje nazwę dekoracji, dzięki której można go rozpoznać. Z końcem lat 70. XX wieku Kazimierz Czuba i Zbigniew Stadnicki zaprojektowali sitodrukową dekorację nazwaną Polskie kwiaty polne, będącą daleką reminiscencją miśnieńskiego wzoru cebulowego. Ozdobiony w ten sposób serwis Feston, autorstwa Wincentego Potackiego, został nagrodzony Złotym Medalem na poznańskich Targach Krajowych "Jesień 79". Serwis Feston jest wciąż produkowany w Ćmielowie i ozdabiany różnymi motywami dekoracyjnymi, nie mającymi jednak swych indywidualnych nazw, a określanymi jedynie kodami cyfrowymi.

Często nazwa modelu charakteryzuje jego kształt, gdyż odwołuje się do konkretnej stylizacji, jak Roccoco, Pompadour, Ludwik XVI, Empire, czy Maria Teresa lub Irys czy Krokus. Wiele wzorów stworzonych jeszcze w wieku XIX lub na początku wieku XX wciąż cieszy się powodzeniem i produkowanych jest do dziś. Chętnie kupowana jest choćby rosenthalowska Maria czy wałbrzyska (z "Krzysztofa") Fryderyka, dla której wciąż projektuje się nowe wzory dekoracji, a najbardziej efektowną jest ta, łącząca kobalt korpusu ze złoconymi matowo elementami reliefowymi. Na marginesie warto może dodać, że Fryderyka produkowana jest także w wersji pozbawionej reliefu i sprzedawana pod nazwą Alaska.

Pierwsze, znane z nazwy, serwisy ćmielowskie, zaprezentowane na wystawie w 1905 roku nawiązywały do stylów historycznych. Były to: Roccoco-Meissen, Roccoco-Sëvres, Renaissance-Ćmielów, Francuski gładki, Francuski feston i Muślin. Obok tych "tradycyjnych" fasonów zaprezentowano jednak wówczas również garnitury do białej kawy Giewont i Irys, które zaliczane są do nielicznych przykładów ćmielowskiej produkcji secesyjnej. Warto może dodać, że fason o nazwie Roccoco produkowany był także w okresie międzywojennym oraz, że w 1978 roku Wincenty Potacki odtworzył formę serwisu Roccoco-Sëvres i wykonał jego replikę w oparciu o oryginalne elementy z końca XIX wieku, a Ćmielów produkuje ten fason także obecnie.

W okres dwudziestolecia międzywojennego wchodził Ćmielów jako fabryka o ustalonej renomie, mająca tradycje produkcji porcelany sięgające w głąb wieku XIX, ale ze zniszczonymi podczas I wojny budynkami i urządzeniami. W tej sytuacji dotychczasowy właściciel fabryki, książę Aleksander Drucki-Lubecki, sprzedał zakład Polskiemu Bankowi Przemysłowemu we Lwowie i już w 2. połowie 1920 r. Ćmielów podjął produkcję porcelany stołowej, aptecznej i elektrotechnicznej. Od tego też momentu firma była Spółką Akcyjną i nosiła nazwę Fabryka Porcelany i Wyrobów Ceramicznych w Ćmielowie S. A., a na wyrobach pojawił się charakterystyczny znak firmowy - litera Ć w trójkącie. W początkowym okresie kontynuowano produkcję modeli wytwarzanych już przed I wojną, a na Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1921 roku pokazano serwis z dekoracją Łowicką zaprojektowaną przez Bolesława Polankiewicza. W połowie lat dwudziestych ćmielowska Spółka Akcyjna kupiła działającą w Chodzieży wytwórnię porcelany "Keramos", w której oprócz porcelany stołowej produkowano także płytki ścienne, kafle i dachówki. Ta, istniejąca od 1897 roku wytwórnia, była jedną z dwóch działających w Chodzieży fabryk ceramiki, w drugim, istniejącym od połowy XIX wieku, chodzieskim zakładzie produkowano fajanse. Tak więc wyroby sygnowane znakiem Ć w trójkącie produkowane były zarówno w Ćmielowie, jak i w Chodzieży, a wybiegając nieco naprzód, można przypomnieć, że niektóre z fasonów (jak Bałtyk, Lwów, Cieszyn, Alice) produkowane były przez oba zakłady, inne tylko w Ćmielowie (np. Aleksander, Roccoco, Empire na nóżce) lub tylko w Chodzieży (Gładki, Feston czy 520), starano się bowiem zachować pewną odrębność obu fabryk jeśli chodzi o formy i zdobienia.

Tymczasem sytuacja finansowa Spółki ulegała pogorszeniu, w połowie 1926 został ustanowiony nadzór nad jej działalnością, a przed ostateczną likwidacją uratowali ją nowi właściciele - znany krakowski przemysłowiec Stanisław Burtan, który spłacił długi, zakupił cały portfel akcji Polskiego Banku Przemysłowego i wszedł do Spółki z 75 % udziałem oraz Stanisław Syska, właściciel 25 %. Chcąc podnieść produkcję pod względem artystycznym nawiązano współpracę z Państwową Szkołą Przemysłu Artystycznego w Krakowie, kupując modele zaprojektowane przez Tadeusza Szafrana i jego ucznia Zygmunta Błaszczyka (autora m. in. serwisu Gniezno). Z PSPA wywodzili się działający w Ćmielowie projektanci Bogumił Marcinek i Józef Szewczyk, a także Franciszek Kalfas, współpracujący z Ćmielowem podczas II wojny światowej. Od roku 1935 pracował w fabryce - wspomniany już - Wincenty Potacki, który po wojnie miał stać się głównym projektantem zakładu i autorem licznych serwisów i garniturów w stylizacji tak historycznej, jak i nowoczesnej.

Ćmielowski katalog z 1938 roku zawiera 590 pozycji serwisów stołowych, garniturów śniadaniowych, do herbaty, kawy czarnej i białej, ciast, pojedynczych sztuk do kompletowania zestawów, a także maszynek do kawy, mydelniczek, muszli i puszek do lodów, naczyń nocnych..., oraz wzory dekoracji podzielone na 10 grup technologicznych. Wśród serwisów znajdują się oczywiście najbardziej znane i popularne fasony. Wielbiciele Art Dëco jednym tchem wymieniają nazwy trzech najsłynniejszych wzorów garniturów do kawy czarnej i białej, zaprojektowanych przez Bogdana Wendorfa, a produkowanych w Ćmielowie. Kula, Kaprys i Płaski to kwintesencja modernizmu w polskiej ceramice międzywojennej, serwisy o nowoczesnych, prostych, lekko zgeometryzowanych kształtach. Najbardziej charakterystyczna jest oczywiście Kula - o zwartej bryle, z nóżkami w kształcie czteroramiennej gwiazdy i z charakterystycznymi, karbowanymi od środka uchami, produkowana w Ćmielowie i dziś; najczęściej zaś spotkać można model Płaski, który odznacza się spokojną i elegancką linią znakomicie współgrającą z wysoką jakością ćmielowskiej porcelany. Wystawy prezentujące styl Art Dëco spopularyzowały model znajdujący się w Muzeum Narodowym w Krakowie, wykonany z porcelany różowej, ze srebrzeniami i dekoracją w postaci zgeometryzowanych, ukwieconych gałązek fuksji. Garnitury z różowej, cienkiej porcelany są rzeczywiście niezwykle efektowne, a oszczędna dekoracja w formie srebrnych krawędzi podkreśla ich nowoczesny kształt. W kolorowym prospekcie reklamowym wydanym przez fabrykę w Ćmielowie możemy zobaczyć kilka wariantów dekoracji, które mogły być używane do ozdabiania różowej porcelany - stosowano więc dekoracje w formie pasów, albo pasy i linie łączono z geometrycznie przestylizowanymi motywami kwiatowymi. Dominowały srebrzenia, choć różowa porcelana mogła być również złocona. Z porcelany różowej produkowano jedynie wybrane modele - były to serwisy do białej i czarnej kawy w fasonie Płaski, do czarnej kawy w fasonie Kula oraz garnitury do owoców: "kosz okrągły i talerz kompot 2". Serwis Płaski to - jak wspomniałam - model często spotykany. Najczęściej można zobaczyć garnitury białe dekorowane rozmaitymi motywami kwiatowymi, zarówno w formie "artdecowskich" zgeometryzowanych rzutów, jak i typowych bukietów. Efektownie prezentują się serwisy dekorowane farbami iryzującymi, których powierzchnia przypomina marmur, zdarzają się jednak także dekoracje w postaci scenek japońskich czy antycznych stanowiące dysonans w stosunku do nowoczesnej formy garnituru.

Te trzy "kultowe" serwisy to nie jedyne serwisy ćmielowskie wyróżniające się zgeomertyzowaną formą, choć - oczywiście - najbardziej charakterystyczne. Nowoczesną linię miały przecież także fasony Gniezno, Bałtyk, Lwów i Alice. Wśród tych modeli na uwagę zasługuje Bałtyk, projektu Bogumiła Marcinka, wyróżniający się karbowanymi na zewnątrz uchami o romboidalnym zarysie i dużymi, grzybkowatymi uchwytami pokrywek.

Serwisy o lekko zgeometryzowanych kształtach to tylko część ćmielowskiej produkcji. Jej większość nawiązywała do "sprawdzonych" kształtów, sięgając do tradycji XVIII i XIX-wiecznej porcelany. Takie były choćby serwisy Ćmielów, Poznań i Cieszyn, czy - samymi nazwami wskazujące na dawne inspiracje - Roccoco i Empire. Empire na nóżce to chyba jedna z najbardziej eleganckich form stworzonych dla polskiej porcelany. To właśnie ten model stał się modelem serwisu Prezydenckiego, wykonanego w Ćmielowie na przełomie 1933/1934 dla siedziby prezydenta Ignacego Mościckiego. Piękno kształtu współgra w serwisie Prezydenckim z wykwintną, oszczędną dekoracją w formie złotego paska z motywem liści laurowych i orłem polskim (bez tła) na brzuścach i otokach naczyń. Dekoracja ta została zaprojektowana i wykonana przez Józefa Wysockiego, "mistrza w technice nakładania złota reliefowo tzw. "złotym pudrem" na plastycznym podkładzie". Wspominając o serwisie Prezydenckim warto może zacytować Zbigniewa Stadnickiego, jednego z największych znawców ćmielowskiej porcelany: "taki sam serwis zamówiony uprzednio w KMP Sëvres, z pominięciem polskich zakładów, został zdyskwalifikowany przez władze polskie, ponieważ ani pod względem jakości, ani sposobu wykonania i wyglądu estetycznego nie dorównywał "prezydenckiemu" serwisowi z marką "Ć" w trójkącie." Ćmielów wykonywał w tym czasie także serwisy konsularne - z białym orłem na czerwonej tarczy - w fasonach Lwów i Alice, mających proste, nowoczesne kształty.

Pisząc o ćmielowskich serwisach należy oczywiście wspomnieć o niezwykle efektownych dekoracjach łączących bogactwo barw kwiatowych bukietów z równie bogatymi złoceniami. Fason Belweder, wykonywany z porcelany białej lub - nieco droższej - kremowej, w swej najefektowniejszej dekoracji nr 5010 należącej do X grupy malarskiej, łączącej bukiety kwiatów ze złoceniami lśniącymi i matowymi, był około trzykrotnie droższy od Belwederu z najskromniejszą, zaprojektowaną dla tego fasonu, dekoracją. Fason ten mógł być jednak również ozdabiany typowo modernistycznymi, geometryczno-abstrakcyjnymi ornamentami (nr dekoru 5016 czy 5017). Wspominając o cenach, warto może dodać, że garnitury wykonywane z porcelany różowej miały ceny zbliżone do garniturów z porcelany kremowej, i że różowa Kula była droższa od różowego Płaskiego.

Mimo, że zdecydowanie bardziej odpowiada mi stylistyka Płaskiego, to muszę przyznać, że mym ulubionym ćmielowskim serwisem jest serwis z dekoracją Złoty Czar. To garnitur na wyjątkowe, "odświętne" okazje. Delikatność i przejrzystość porcelany oraz bogactwo zdobienia robią wrażenie nawet na tych, którzy nie zwracają uwagi na to co i z czego piją. Ten serwis zwyczajnie wymusza zaparzenie najlepszego gatunku kawy czy herbaty.

Garnitury odznaczające się bogatymi dekoracjami były nie tylko efektowne, ale i kosztowne. Malatury ręczne wykonywano jednak tylko na zamówienie, większość dekoracji to kalka, stemple lub stalodruk. Porcelanę ozdabiano geometrycznymi szlakami wykorzystującymi motyw meandra, bukietami tzw. kwiatów saskich, drobnymi rzucikami rozmieszczanymi na całej powierzchni naczyń (tzw. rzucik wiedeński), wzorami abstrakcyjno-geometrycznymi, a także scenkami z Chińczykami, Japończykami, czy scenkami o tematyce antycznej. Na zamówienie wykonywano monogramy i herby, na naczyniach umieszczano także nazwy firm je zamawiających.

Niezależnie jednak od tego, czy mamy zwykły, biały serwis Aleksander ze złoconymi krawędziami, dekorowany kalką z bukietami z tulipanem, czy efektowne Roccoco z dekoracją reliefową i złoceniami, to mamy porcelanę pochodzącą z jednej z najstarszych polskich manufaktur, a z najstarszej z działających do dziś. Powinna więc być ona dla nas cenniejsza niż - tak popularna w Polsce - najpiękniejsza porcelana czeska czy niemiecka, gdyż jest częścią naszej historii i częścią historii polskiej ceramiki.

Więcej na temat historii i produkcji Ćmielowa przeczytać można w monografii fabryki autorstwa Bolesławy Kołodziejowej i Zbigniewa Stadnickiego, wydanej w 1986 roku, a także w artykułach Z. Stadnickiego publikowanych w 1980 r. na łamach "Szkła i Ceramiki".

( tekst Czar ćmielowskich serwisów Bożena Kostuch 01 marzec, 2002 )

 

Copyright © 2011 FineCMS.pl - Design & Engine - Strony www - TWWW